niedziela, 22 marca 2015

Akcja wielka jak słoń oraz wyniki candy

Kochani, jest akcja!
Akcja z konkursem!
Akcja SŁOŃ!
Czas trwania do 20 kwietnia 2015 - więc sporo zostało tego czasu :)
Szczegóły znajdziecie pod poniższym linkiem:


Wielu z Was już o niej wie i mnóstwo osób już słonie szyje. Grupa "Częstochowa Szyje" również dokłada swoją cegiełkę w postaci wielkiej paczki słoni, to tak poza konkursem, więc szans nie zabieramy nikomu ;)
40szt. słoni uszyłyśmy z dziewczynami (i jednym panem - brawo za odwagę!) na spotkaniu grupowym, przy kawce i pogaduszkach.
Dziewczyny jednak szyją jeszcze pojedyncze sztuki w swoich domach (w tym i ja dwa kwiatkowe akurat ogarniam), a więc paczka się rozrasta.
Poniżej na zdjęciu słonie ze spotkania. Część z nich po sesji wróciła na stół operacyjny jeszcze lub do okulisty, część nie załapała się na sesję, bo była całkiem rozczłonkowana, więc nie starajcie się ich liczyć ;)

Ostatnio pochłania mnie wiele spraw różnorakich, więc ubiegły tydzień przemknął mi jedynie jak Pendolino przez naszą dzielnicową stację PKP.
Wybaczcie zatem, że wyniki candy podam słowem pisanym, a nie tak jak to miałam w zwyczaju… w postaci filmiku.

Miło mi więc poinformować, że pączek leci do Megamelanieooo, którą bardzo proszę o skontaktowanie się ze mną mailowo lub poprzez FB :)


W kolejnym poście chciałabym zebrać wszystkie Wasze cudownie pomysłowe prace z wykorzystaniem ściegów maszynowych ozdobnych, więc jeśli ktoś nie podlinkował, a ma ochotę dorzucić swoją pracę/pomysł, to w komentarzach można jeszcze zostawiać informację lub linki :)

środa, 11 marca 2015

Szyciowy Blog Roku 2014

Jeszcze tylko do niedzieli, 15 marca 2015, można zgłaszać swoje blogi do konkursu na:

Im wcześniej zgłosicie, tym więcej osób się dowie, że macie ochotę porywalizować o tytuł. To ważne, bo jeden blog wybiorą właśnie Internauci.
Głosować będą mogli zaledwie przez tydzień (16-22 marzec 2015), więc warto ich wcześniej poinformować o tym :)

W sumie Wasze blogi możecie zgłaszać w 1 z 3 kategorii:

W każdej z 3 kategorii wyłonione i nagrodzone zostaną 3 blogi, które otrzymają kolejno tytuły:

1. Szyciowy Blog Roku 2014 w kategorii Moda/Osobowość/DIY
- nagroda główna dla najlepszego bloga

2. Szyciowy Blog Roku 2014 - I Wyróżnienie w kategorii Moda/Osobowość/DIY

3. Szyciowy Blog Roku II Wyróżnienie w kategorii Moda/Osobowość/DIY


Skoro są trzy kategorie, to nietrudno policzyć, że w sumie nagrodzonych blogów będzie już dziewięć!

Dziesiątą nagrodę otrzyma blog, na który zagłosuje najwięcej Internautów.

Jury wytypuje również blog, który otrzyma tytuł Odkrycie Roku 2014


Co czterdziesta głosująca osoba otrzyma 1 z 50 poradników Łucznika

Dodatkowo 3 osoby głosujące mają szansę wygrać maszynę do szycia! Wystarczy, że na profilu Łucznika napiszecie na kogo oddaliście swój głos i uzasadnicie swój wybór.


Nagroda specjalna

Kilku autorów finałowych blogów, zostanie zaproszonych do zaprezentowania swoich dokonań na łamach czasopisma Mollie Potrafi! - Super! (zazdroszczę)


Niespodzianka nr 1

Dla wszystkich fanów Łucznika został przewidziany rabat w wysokości 50% na dowolnie wybrane warsztaty we wrocławskim Atelier "Szpilka"

Niespodzianka nr 2

Dla wszystkich uczestników konkursu 20% zniżki na warsztaty organizowane przez "Ustronny Babiniec"


Sami widzicie, że jest o co powalczyć!

Dla osób, które nie wygrają, jest to i tak wspaniała okazja, aby zaprezentować swój blog szerokiej publiczności. Wasz licznik odwiedzin zyska na pewno, więc nie ma się co zastanawiać!

Zgłaszajcie się i dajcie się poznać :)


Zgłoszone blogi będzie oceniać jury, w którego skład wchodzą:
przewodniczący jury - Remigiusz Chrzanowski - przedstawiciel marki Łucznik,
Marita Bobko - wrocławska projektantka i właścicielka marki MaritaBobko,
Harel - top blogerka modowa - 9 miejsce w rankingu na najlepszy blog modowy 2012 wg magazynu PRESS,
Joanna Konopka - krawiec, konstruktor odzieży, technolog - w programie "Projektanci na Start" wspierała swoją wiedzą i umiejętnościami zwycięzcę programu - Pjotra Górskiego
oraz Bezdomna Wioletta z Szafy… tak ja. Już jakby wcale nie bezdomna, ale właścicielka tego super tytułu - Blog Roku 2012 w kategorii DIY, którego medal ciągle dumnie wisi u mnie w panelu bocznym ;)


HARMONOGRAM KONKURSU

1. Konkurs trwa od 1 marca 2015 roku do 26 marca 2015 r.
2. Autorzy mogą zgłaszać swoje blogi do konkursu od 1 marca do 15 marca 2015 r. włącznie!
3. Głosowanie internautów trwa od 16 marca do 22 marca 2015 r.
4. Ogłoszenie wyników nastąpi 26 marca 2015 r. na stronie www.szyciowyblogroku.pl oraz na profilu Łucznika na portalu Facebook.

PS - wciąż przypominam o zabawie w ściegi oraz o candy, które trwa tylko do piątku.

sobota, 28 lutego 2015

Prawie jak skóra, prawie jak Calvin Klein i dzielna Helena

Zainspirowałam się wielkimi.
Zainspirowałam się prawie w tym samym momencie, w którym rozczłonkowana skórzana kurtka przekroczyła próg mojego domu.
Tyle co rzuciła mi się na oczy kolekcja CK, a do domu weszła mama z siatką i pyta - przyda Ci się?

Niekoniecznie marzyłam o kurtce w kawałkach, ale po pierwsze - przed oczami szybko zobaczyłam "Włóczykija" (tak właśnie starsza nazwała płaszcz CK… "wygląda jak płaszcz dla Włóczykija"), po drugie… skóra, to skóra. Skóra nie może się zmarnować… no nie godzi się i już.
Oczywiście tego samego wieczoru, wszystkie elementy zostały pocięte na paski o szer. 5cm, a długości takiej, jaka wyszła z danego kawałka
Paski zaczęłam łączyć pod kątem 60 stopni w kawałki o jednakowej długości - 45cm
Janomka miała problemy.
Igła do skóry - o ile maszyna nie przepuszczała ściegu, o tyle robił się piękny z prawej strony
Nici - grube czarne, błyszczące
Stopka z górnym transportem - podawała równomiernie bez zająknięcia.
Mimo wszystko ścieg przepuszczała bardzo niespodziewanie. Czasami trzeba było robić po jednym wkłuciu, żeby zawiązało… innym razem trzeba było szyć na pełnych obrotach, żeby nie przepuszczało… co przepuściła, to zakańczałam ścieg punktowo, "za którymś razem na pewno zawiąże…", albo cofałam… glut na glucie.
O ile panele udało mi się jakoś sklecić… o tyle, połączyć w siatę już nie dało rady… oklapłam.
Wzięłam igłę, nitkę i poszłam "obejrzeć" film, ale kiedy zobaczyłam jak idzie szycie ręczne, oklapłam po raz drugi.
W międzyczasie przyjrzałam się lewej stronie "skóry"
No i niespodzianka.
Ja wiem, że skórę można podrobić tak, że będzie prawie jak prawdziwa, a prawdziwa nie będzie, ale:
- to baaardzo stara kurtka - podrabiali już tak ze 20 lat temu?
- materiał nie jest jednolity jak skórka ekologiczna - są cieńsze kawałki i grubsze… bardziej miękkie i takie bardziej sztywne
- pachnie jak skóra
- chrzęści jak skóra
- niszczy się jak skóra

Zachowuje się całkiem jak skóra, a wydaje się skórą nie być, bo zauważyłam to małe przetarcie, które ukazuje nic innego tylko tkaninę. Naprawdę po tym odkryciu osłupiałam.
Teraz zachodzę w głowę - idealna podróbka, czy nie wiedziałam do tej pory, że skórę można łączyć w ten sposób warstwami? Czyli część licowa, tkanina i część zamszowa.
Ktoś wie? Spotkał się ktoś z czymś takim? Chętnie bym rozwiała swoje wątpliwości.
Wracając do oklapnięcia drugiego… pomiędzy jednym ukłuciem w palec, a kolejnym… pomyślałam niepewnie o Helenie, która u córki stoi.
Czy może ona nie dałaby rady? No, ale skoro ta moja nie daje (a krowie spod ogona nie wypadła przecież), to dlaczego tamta miałaby dać?
Z drugiej strony... Helena lepiej "rysuje", to może i skórę lepiej szyje?
Stopkę nawet miała zamontowaną, bo całkiem niedawno wystąpiła w filmie, więc wystarczyło jedynie igłę i nici zabrać Janomce.
Tak mnie palec już bolał, że się nie zastanawiałam dłużej i skompletowałam bohaterkę.

Przeszyłam kilka centymetrów iii...  ładnie, może udaje?
Drugi kawałek - wersja demo? Widzi, że wzrokiem śledzę, to trzyma fason i jak tylko uwagę odwrócę, to zaraz się skończy?
Nie!
Uszyłam torbę do końca i nie przepuściła ani jednego wiązania!

Na przodzie naszyłam guziki, które odprułam z jakiegoś elementu kurtki (nie wnikałam, który to element, bo już zdążyłam odpruć i pociąć, zanim pomyślałam, że może warto znać ich historię)
Dno uszyłam standardowo, czyli zaszywając rogi dwóch prostokątów, ale w takim miejscu, żeby kolejny doszyty pasek z kolei ładnie się ułożył wokół denka.
Uszy przyszyłam niby standardową metodą, czyli wzmocniłam "na kopertę", ale jednak kopertę dwuetapową.
Po pierwsze - nie chciałam, aby koperta była widoczna po prawej stronie siatki.
Po drugie - nie chciałam, aby ucho torby przyczepione było jedynie dwoma szwami.

Znalazłam takie rozwiązanie (nieco kosztowne dla dla wizualnego efektu podszewki), że środek koperty zrobiłam na odszyciu (wewnętrzny pasek), a brzegi koperty zrobiłam jednocześnie łącząc torbę w całość.
Pierwszy szew górny.
W tym przypadku szew nie musiał (a nawet nie powinien dla ogólnego wizerunku "Włóczykija") być schowany w środku, więc nie było problemu.
Drugi szew poprowadziłam dokładnie na szwie łączącym dwa paski ze sobą, więc zdublowałam jedynie ten szew. Po prawej nie widać, ale zapłaciła lewa strona. Nie planowałam przeszywać w ten sposób podszewki, ale… tak wyszło i inaczej chyba się nie dało, a jeżeli się dało, to ja tego nie wymyśliłam na czas.

Uszy torby, to takie same paski, złożone na pół i przeszyte 3 razy prostym ściegiem dla wzmocnienia.
Poniżej część kopertki od wewnątrz w całej okazałości i widok na "ból podszewkowy".
Rzut oka na wnętrzności nieco głębiej - kieszeni brak. Jedno wielkie pomieszczenie.
Tutaj w fazie spoczynku.

Teraz mogę zanieść ją do mamy i zapytać - przyda Ci się?
Poniżej inspiracja, pędząca po wybiegu.

Źródło obrazka
 http://www.style.com/slideshows/fashion-shows/fall-2015-ready-to-wear/calvin-klein-collection/collection/9

Na koniec dzielna Helena, sunąca swoją stopą po uchwycie do siatki, niczym po czerwonym dywanie. Bohaterka :)


Morał z tego płynie taki: Co dwie maszyny, to nie jedna!

PS - wciąż zapraszam na Candy, albo do zabawy.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Ścieg Wzorowy, czyli candy i zabawa dla kreatywnych

Zanim przejdę do sedna sprawy, czyli do Candy i zabawy dla kreatywnych, to krótka historia powstania tego zamieszania.

W tłusty czwartek "usmażyłam" stos pączków z dziurką 0 kalorii.
Inspiracją był ten post, podlinkowany przez B-Craft. Zawładnął mną absolutnie od pierwszego spojrzenia. Musiałam natychmiast uszyć!
W linkowanym poście donut jest częściowo uszyty, częściowo klejony, więc to alternatywa dla chcących szybciej :)
uszyty pączek, sew donut
Uszyłam jednego (tego na samym końcu posta), dziewczyny prawie się pobiły o niego, więc zaraz siadłam i zaczęłam szyć drugiego w innych kolorach.
To jest ten czas, kiedy one już nie lubią mieć jednakowych rzeczy.

Ten drugi spodobał się jeszcze bardziej, bo i pewne zmiany na plus przy okazji zaszły.

No to ta pierwsza już jednak wolała takiego jak ten drugi… wzięłam się więc za trzeciego, ale "i ten pierwszy by chciała tylko w poprawionej wersji", więc i czwartego trzeba było wysmażyć, "a najlepiej jakby wyglądał jak ten donut Homera Simpsona" (to taki, jak na drugim zdjęciu, albo drugi i czwarty w stosiku)

No to druga: "jak to? to ja jeden, a ona dwa? :("
Nie miałam sumienia odmówić, bo niby jaki podać argument? - uszyłam piątego, ale miał być inny, więc polewa pączkowi dostała się cukierkowo różowa… bledziutka - to ten trzeci w stosiku.

Skoro już tyle usmażyłam, to pomyślałam, że jeden więcej nie zaszkodzi i powstał drugi donut Homera Simpsona (szósty już pączek z kolei) dla kogoś z Was, ale w zamian za wykonane zadanie.

Widok na lukier i posypkę, czyli ładniejszą stronę pączka...
Pączek, donut - widok z góry
...i na tą smaczniejszą, od spodu...
Pączek, donut - widok spodu
…na trio...
trzy pączki, donuts trio

…oraz na rozmiar rzeczywisty poduszki z dziurką i na najsłodsze piżamy jakie kiedykolwiek miałam.

Mąż sprezentował mi na walentynki, których tak naprawdę nie świętujemy nigdy, więc możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie :D
Dziwnie wielką miłością pałam do wizerunku muffinek (do tych jadalnych praktycznie w ogóle), więc cieszyłam się jak dziecko, kiedy je zobaczyłam :D
Piżama muffin, donut pillow

* * *

~ ZABAWA Ścieg Wzorowy ~

To nic innego, jak w pocie czoła wymyślone przez producentów maszyn ściegi ozdobne, tak hojną ręką programowane obecnie w maszynach, a tak po macoszemu traktowane przez osoby używające tych maszyn.

Ścieg wzorowy jednak, to ścieg użyty w sposób jak najmniej oczywisty:
- z pomysłem,
- niebanalnie,
- ze smakiem,
- z gustem
(wybrać jedną opcję lub wszystkie)

Czekam więc na Wasze pomysły, z zastosowaniem tychże ściegów.

Mogą być w formie uszytych Waszych rzeczy, podlinkowanych zdjęć znalezionych w necie, schematycznych rysunków z ew. opisami, zdjęcie próbki ściegów, z informacją do czego byście go przeznaczyli, itd.
Forma w jakiej to przedstawicie, powinna jak najbardziej obrazować, to co macie na myśli i chcecie przekazać. Można wkleić link do swojego posta z realizacją pomysłu lub przesłać zdjęcie mailem na bezdomna.szafa@gmail.com

Wiadomo, że najfajniejsze byłyby Wasze realizacje, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy posiadacie maszyny ze ściegami ozdobnymi i ciężko byłoby Wam takie zadanie zrealizować, stąd pomysł na linkowanie, rysowanie, opisywanie itp… bo kto wie, co w Waszych w głowach siedzi? :)

Uwaga - pomysły mogą przesyłać wszyscy bez wyjątku. Jeżeli nie chcecie brać udziału w candy, a tylko bawić się w wymyślanie, wystarczy zaznaczyć to w komentarzu. 

Wszystkie pomysły (oczywiście podlinkowane do Was!) chcę zebrać w jedną całość i opublikować w specjalnym poście poświęconym ściegom ozdobnym (ja też wymyślam), ku ogólnej inspiracji, która mam nadzieję, będzie służyć wszystkim szyjącym podczas tworzenia.


* * *

~ CANDY ~
Do wygrania jest wyżej wspomniany, uszyty donut Homera Simpsona. To ta poduszka sfotografowana z piżamką, więc wielkość już znacie. Uszyta z karmelowej alcantary, lukier bawełniany w groszki, posypka to ściegi maszynowe.

Zasady są standardowe:

1.
- polubić Bezdomną Szafę na FB,
- dodać blog do obserwowanych (panel boczny),
- na bloglovin również możecie, więc jest w czym wybierać.

2.
- umieścić poniższy banerek (który sama rysowałam dla Was w pocie czoła) na swoim blogu, w poście lub w panelu bocznym - z linkiem zwrotnym do tego posta.
- dla osób nie posiadających bloga wychodzi na przeciw opcja z udostępnianiem poprzez FB.

3. Zostawić komentarz, w którym zgłaszacie chęć udziału w candy.

4. Powyższa zabawa nie jest obligatoryjna (!!), ale miło będzie jak się trochę twórczo wyżyjecie :)


Koniec zapisów w marcowy piątek trzynastego!




* * * 

To właśnie szyjąc tego pączka, wpadłam na pomysł, aby spróbować szare komórki rozruszać w tym temacie.

Do posypki użyłam następujących ściegów:
- mocujący, np. kieszenie w jeansach - to te urocze pałeczki, które wystepują na wszystkich kolejnych pączkach
- do obszywania okrągłych dziurek - np. do przeciągania sznurka w kapturach, czy w paskach spodni dresowych
- karo, czy jak kto woli "dzwonek" karciany, to ten jasnobłękitny
- napisy zaprogramowane na gotowo "sweet" (widoczny na zdjęciu) i "love" (niewidoczny), bo w sumie, to gdzie takim napisom będzie lepiej, jak nie na słodkim pączku?

Liczę, że dacie upust swojej kreatywności :)