środa, 3 czerwca 2015

Spodnie dresowe okołodomowe

Historia spodni nie jest długa.
Szyłam próbny wykrój na siebie z odrysowanych gotowych spodni (dzięki Madzia) z dzianiny za 5zł/mb.
Nie miałam w nich zamiaru chodzić… może po domu, jeśli wyjdą ok.
Zauważyłam jednak po fakcie, że z przodu na centralnym szwie jest skaza w poprzek, więc dałam sobie spokój nawet z wykończeniami zapasów i takich tam. 5zł nie majątek, doświadczenie ciężko wycenić.

Podczas przymiarki, starsza już dostała tzw lisich oczu…
"czy to dla mnie ^.^?",
"że co?? że ty (w sensie ja) w takich spodniach po domu O.O??",
"TAKIE spodnie, to nie po domu, mamo! przejdź się po sklepach…"
"aaa… nie chcesz ich? to będą moje, dokończ mi :D"
"skaza?? suwak naszyj!"
"tutaj jeszcze zrób tak, tak i tak i już"

No i już.

Suwak, to atrapa, jedynie maskuje skazę.
Dziewczyny mają z niego ubaw, bo nazwały go "suwakiem pilnującym cnoty" o.O

Zdjęcia dziewczyny robiły wedle umowy.
Plener - nasza podwórkowa dzicz.
Detale kazałam też uwieczniać ;)


niedziela, 24 maja 2015

Dzianinowa bluzka w paski

bluzka w paski, bluzka z dzianiny

Rozpisywać się dziś nie będę. Podam jedynie kilka szczegółów, być może dla kogoś istotnych.

Uszyta z dzianinowego, ogromnego szala, kupionego w SH za kilka złotych. Bawełna jak na T-shirty.

Prawie w całości uszyta została na overlocku. Dół oraz rękawy podszyte przy pomocy podwójnej igły.
Pliska przy dekolcie, przyszyta wg tej instrukcji, skrojona została w poprzek z tej samej dzianiny. Złożona i przyszyta tak, aby to czarny pasek był widoczny po prawej stronie i robił lamówkę przy szyi. Stebnówkę wokół dekoltu szyłam przy pomocy stopki krawędziowej. Zależało mi na idealnie równej odległości.
Model bardzo udany. Szyłam już bluzkę wg tej formy. Jest dopasowana, taka typu basic.

Burda 9/2012 model 123a - polecam.
bluzka w paski, bluzka z dzianiny, dekoltbluzka w paski, bluzka z dzianiny
bluzka w paski, bluzka z dzianiny, dół, rękawy
bluzka w paski, bluzka z dzianiny
Uszyta całkiem dawno. Zdążyła już w niej szyć jaśki w IKEA Katowice, ale zawsze problemem jest robienie zdjęć i ich chęć pozowania… tym razem dałam aparat i wyrzuciłam obydwie za drzwi zapowiadając, że bez zdjęć mają nie wracać. W przeciwnym razie, więcej im szyć nie będę. Skutkuje.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Płaszcz z pianki

płaszcz intro
 Napaliłam się na płaszcz z pianki zaraz po tym wpisie. Rzadko mi się zdarza działać w tak ekspresowym tempie, jak w tym przypadku. Pojechałam, kupiłam i zaczęłam walkę… dosłownie.
Trochę perypetii przeszłam, aby ujarzmić charakter materiału.

Rękaw - koniecznie chciałam raglan, bo nie chciałam odcinanego rękawa w okolicach ramienia. Rękawa z główką skroić natomiast, bałam się jak ognia. Nie miałam pojęcia jak się zachowa pianka w takim przypadku. Raglan wydał mi się najbezpieczniejszym rozwiązaniem i osobiście bardzo lubię taki krój.

Zapięcie - suwak. Bałam się metalowych nap, nabijanych na wylot. Przyszywane od spodu nie do końca mnie przekonują, kiedy zapięcie się lekko rozchyla.

Obłożenie - zrezygnowałam, wykończyłam lamówką, o czym niżej.

Kieszenie - to dla nich tak naprawdę powstał ten płaszcz.

Wykrój - Burda 12/2011 model 114 - bez większych zmian - wydłużyłam rękawy jedynie, bo miały dziwną długość… takie 7/8? Zwęziłam centralnie w plecach.

Jak się szyje piankę? Super!
Zwyczajna stopka uniwersalna, bez żadnych kombinacji. Igła do dzianin. Nie miałam problemu z niekontrolowanym rozciąganiem. Elementy łączyło się jak puzzle. Bajka.

Jak się nosi piankę? Dziwnie.
Załamuje się… niby wraca do stanu pierwotnego za chwilę, czyli nie trzeba prasować tych zagnieceń, ale jednak… patrz rękawy.

Podczas szycia mąż zapytał, czy szyję strój dla płetwonurka… normalnie zabijał mnie śmiechem za każdym razem, kiedy zakładałam ten "skafander".
Straciłam serce do niego, zanim go wykończyłam, więc wykańczanie szło bardzo opornie, ale się zaparłam, że nie porzucę go i zdecyduję później, czy będę w nim chodzić, czy może sprzedam.

Pozuje moja starsza siostra, która już jest właścicielką tego jedynego egzemplarza - ja jej płaszcz, a ona mi da jakiś inny materiał i każda będzie szczęśliwa.
Ogólnie jest OK, ale jednak nie dla mnie.
płaszcz z pianki przód
płaszcz z pianki przód
płaszcz z pianki tył
Wnętrze wykończyłam wspomnianą lamówką. Zrobiłam ją sobie z bawełnianej podszewki. Szerokość po zaprasowaniu, to 12mm (żółty kolor), które idealnie mi się zgrało ze stopką krawędziową. Kocham ten sprzęt!
płaszcz z pianki dekolt wnętrze
Szyjąc narożnik przy szyi, złożyłam lamówkę troszeczkę bardziej do wewnątrz, tak jak widać na poniższym zdjęciu.
płaszcz z pianki dekolt  lamówka złożenie
Zagięłam do środka. Tutaj widać, że złożona troszeczkę bardziej lamówka niż na zaprasowane 12mm jest nieco węższa, ale o to chodzi, bo dzięki temu po złożeniu, końcówka nie będzie wystawać na zewnątrz po przyszyciu.
płaszcz z pianki dekolt lamówka narożnik
 Składając, cieniujemy zgrubienia. Poniżej widać, że ścięłam lekko po skosie szew, dzięki temu unikniemy pokaźnego zgrubienia i stanie się ono zdecydowanie mniejsze.
płaszcz z pianki dekolt lamówka cieniowanie szwu
 Składamy kawałek po kawałku i spinamy szpilkami prostopadle.
płaszcz z pianki dekolt lamówka lewa strona
 Tutaj widoczne to samo, ale od prawej strony.
płaszcz z pianki dekolt lamówka prawa strona
 Stebnowałam po prawej w odległości ok. 1cm. Używałam do tego stopki krawędziowej, przy czym igła była ustawiona tak, aby przechodziła przez dziurkę po lewej.
Dzięki takiej stopce, stebnowanie przy krawędzi można poprowadzić bardzo równo!
Przy tych samych ustawieniach i przy użyciu tej samej stopki, stebnowałam brzegi przy suwaku.
płaszcz z pianki kieszenie
Kieszenie. Kroi się je nietypowo, przez co zabierają sporo materiału. Miałam kawałek 1,80m i przy żadnych ułożeniach, nie mogłam zmieścić się tak z szablonem, aby wykroić je w całości z przodem. Musiałam niestety je połączyć wewnątrz. Nie chciałam ich z podszewki, więc postarałam się, aby łączenie było jak najmniej inwazyjne i nie odznaczało się po prawej stronie.

Poniżej wgląd na kieszeń od środka.
płaszcz z pianki kieszenie wnętrze
Piankę połączyłam zygzakiem, przykładając najzwyczajniej jedną do drugiej metodą "do czoła".
płaszcz z pianki kieszeń łączenie
Nie chciałam jednak, aby zygzak był widoczny i bałam się również, czy same nici też wytrzymają ew. napór rąk. Postanowiłam ścieg zamaskować lamówką, jednocześnie wzmacniając samo łączenie.
płaszcz z pianki kieszeń łączenie lamówka
Przy okazji wszyłam metkę. Zwykle unikam wszywania przy szyi, więc w tym przypadku w kieszeni znalazła idealne miejsce.
płaszcz z pianki kieszeń łączenie lamówka metka
Dopiero po dosztukowaniu materiału, wycięłam odpowiedni kształt kieszeni wg formy.
płaszcz z pianki kieszeń wycinanie
Suwak.
płaszcz z pianki przód wnętrze przy suwaku
Przyszyłam prawa do prawej, następnie na wierzchu (do zapasu szwu i do listwy suwaka) naszyłam lamówkę.
płaszcz z pianki suwak przyszywanie
 Po odwinięciu przestebnowałam.
płaszcz z pianki stebnówka szeroka, stopka krawędziowa
Szew na plecach i na łączeniu dwóch części rękawa, przestebnowałam również przy pomocy stopki krawędziowej, ale w tym przypadku igłę ustawioną miałam centralnie na środku, więc szew przebiega dużo bliżej niż w przypadku przodu i podkroju szyi.
płaszcz z pianki tył i raglan, stebnówka wąska
płaszcz z pianki stebnówka wąska
Dwie stopki, których używałam podczas szycia płaszcza.
Uniwersalna - po lewej
Krawędziowa - po prawej.
stopki, uniwersalna, krawędziowa
Jedna uwaga. Pianka nie wybacza błędów. Pozostaje pruć i poprawiać, bo to wolno robić do woli.
Wszelkie krzywizny wyskoczą od razu i będą kłuć w oczy. Nie nadciągniemy żelazkiem, nie rozejdzie się w praniu… jednym słowem - nie oszukamy.

Lamówka - chciałam podszyć ręcznie, bez stebnówki… łapałam jedynie za wewnętrzną dzianinkę. Efekt - cały brzeg wyglądał jakby go zaatakował cellulit. Odradzam więc podszywanie ręczne.

Reasumując.
Czy kocham piankę?
Na płaszczu już nie.
Na spódniczkach od samego początku i od samego patrzenia - nie.
Sportowa bluza dopasowana… może tak. Tutaj widzę jakiś sens, ale...
Podczas szycia - tak.
Ogólnie - raczej nie dla mnie ta materia.

Piszcie w komentarzach, czy macie podobne odczucia co do szycia i noszenia pianki. Chętnie poczytam i porównam swoje doświadczenia z Waszymi :)

niedziela, 22 marca 2015

Akcja wielka jak słoń oraz wyniki candy

Kochani, jest akcja!
Akcja z konkursem!
Akcja SŁOŃ!
Czas trwania do 20 kwietnia 2015 - więc sporo zostało tego czasu :)
Szczegóły znajdziecie pod poniższym linkiem:


Wielu z Was już o niej wie i mnóstwo osób już słonie szyje. Grupa "Częstochowa Szyje" również dokłada swoją cegiełkę w postaci wielkiej paczki słoni, to tak poza konkursem, więc szans nie zabieramy nikomu ;)
40szt. słoni uszyłyśmy z dziewczynami (i jednym panem - brawo za odwagę!) na spotkaniu grupowym, przy kawce i pogaduszkach.
Dziewczyny jednak szyją jeszcze pojedyncze sztuki w swoich domach (w tym i ja dwa kwiatkowe akurat ogarniam), a więc paczka się rozrasta.
Poniżej na zdjęciu słonie ze spotkania. Część z nich po sesji wróciła na stół operacyjny jeszcze lub do okulisty, część nie załapała się na sesję, bo była całkiem rozczłonkowana, więc nie starajcie się ich liczyć ;)

Ostatnio pochłania mnie wiele spraw różnorakich, więc ubiegły tydzień przemknął mi jedynie jak Pendolino przez naszą dzielnicową stację PKP.
Wybaczcie zatem, że wyniki candy podam słowem pisanym, a nie tak jak to miałam w zwyczaju… w postaci filmiku.

Miło mi więc poinformować, że pączek leci do Megamelanieooo, którą bardzo proszę o skontaktowanie się ze mną mailowo lub poprzez FB :)


W kolejnym poście chciałabym zebrać wszystkie Wasze cudownie pomysłowe prace z wykorzystaniem ściegów maszynowych ozdobnych, więc jeśli ktoś nie podlinkował, a ma ochotę dorzucić swoją pracę/pomysł, to w komentarzach można jeszcze zostawiać informację lub linki :)