poniedziałek, 16 lutego 2015

Ścieg Wzorowy, czyli candy i zabawa dla kreatywnych

Zanim przejdę do sedna sprawy, czyli do Candy i zabawy dla kreatywnych, to krótka historia powstania tego zamieszania.

W tłusty czwartek "usmażyłam" stos pączków z dziurką 0 kalorii.
Inspiracją był ten post, podlinkowany przez B-Craft. Zawładnął mną absolutnie od pierwszego spojrzenia. Musiałam natychmiast uszyć!
W linkowanym poście donut jest częściowo uszyty, częściowo klejony, więc to alternatywa dla chcących szybciej :)
uszyty pączek, sew donut
Uszyłam jednego (tego na samym końcu posta), dziewczyny prawie się pobiły o niego, więc zaraz siadłam i zaczęłam szyć drugiego w innych kolorach.
To jest ten czas, kiedy one już nie lubią mieć jednakowych rzeczy.

Ten drugi spodobał się jeszcze bardziej, bo i pewne zmiany na plus przy okazji zaszły.

No to ta pierwsza już jednak wolała takiego jak ten drugi… wzięłam się więc za trzeciego, ale "i ten pierwszy by chciała tylko w poprawionej wersji", więc i czwartego trzeba było wysmażyć, "a najlepiej jakby wyglądał jak ten donut Homera Simpsona" (to taki, jak na drugim zdjęciu, albo drugi i czwarty w stosiku)

No to druga: "jak to? to ja jeden, a ona dwa? :("
Nie miałam sumienia odmówić, bo niby jaki podać argument? - uszyłam piątego, ale miał być inny, więc polewa pączkowi dostała się cukierkowo różowa… bledziutka - to ten trzeci w stosiku.

Skoro już tyle usmażyłam, to pomyślałam, że jeden więcej nie zaszkodzi i powstał drugi donut Homera Simpsona (szósty już pączek z kolei) dla kogoś z Was, ale w zamian za wykonane zadanie.

Widok na lukier i posypkę, czyli ładniejszą stronę pączka...
Pączek, donut - widok z góry
...i na tą smaczniejszą, od spodu...
Pączek, donut - widok spodu
…na trio...
trzy pączki, donuts trio

…oraz na rozmiar rzeczywisty poduszki z dziurką i na najsłodsze piżamy jakie kiedykolwiek miałam.

Mąż sprezentował mi na walentynki, których tak naprawdę nie świętujemy nigdy, więc możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie :D
Dziwnie wielką miłością pałam do wizerunku muffinek (do tych jadalnych praktycznie w ogóle), więc cieszyłam się jak dziecko, kiedy je zobaczyłam :D
Piżama muffin, donut pillow

* * *

~ ZABAWA Ścieg Wzorowy ~

To nic innego, jak w pocie czoła wymyślone przez producentów maszyn ściegi ozdobne, tak hojną ręką programowane obecnie w maszynach, a tak po macoszemu traktowane przez osoby używające tych maszyn.

Ścieg wzorowy jednak, to ścieg użyty w sposób jak najmniej oczywisty:
- z pomysłem,
- niebanalnie,
- ze smakiem,
- z gustem
(wybrać jedną opcję lub wszystkie)

Czekam więc na Wasze pomysły, z zastosowaniem tychże ściegów.

Mogą być w formie uszytych Waszych rzeczy, podlinkowanych zdjęć znalezionych w necie, schematycznych rysunków z ew. opisami, zdjęcie próbki ściegów, z informacją do czego byście go przeznaczyli, itd.
Forma w jakiej to przedstawicie, powinna jak najbardziej obrazować, to co macie na myśli i chcecie przekazać. Można wkleić link do swojego posta z realizacją pomysłu lub przesłać zdjęcie mailem na bezdomna.szafa@gmail.com

Wiadomo, że najfajniejsze byłyby Wasze realizacje, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy posiadacie maszyny ze ściegami ozdobnymi i ciężko byłoby Wam takie zadanie zrealizować, stąd pomysł na linkowanie, rysowanie, opisywanie itp… bo kto wie, co w Waszych w głowach siedzi? :)

Uwaga - pomysły mogą przesyłać wszyscy bez wyjątku. Jeżeli nie chcecie brać udziału w candy, a tylko bawić się w wymyślanie, wystarczy zaznaczyć to w komentarzu. 

Wszystkie pomysły (oczywiście podlinkowane do Was!) chcę zebrać w jedną całość i opublikować w specjalnym poście poświęconym ściegom ozdobnym (ja też wymyślam), ku ogólnej inspiracji, która mam nadzieję, będzie służyć wszystkim szyjącym podczas tworzenia.


* * *

~ CANDY ~
Do wygrania jest wyżej wspomniany, uszyty donut Homera Simpsona. To ta poduszka sfotografowana z piżamką, więc wielkość już znacie. Uszyta z karmelowej alcantary, lukier bawełniany w groszki, posypka to ściegi maszynowe.

Zasady są standardowe:

1.
- polubić Bezdomną Szafę na FB,
- dodać blog do obserwowanych (panel boczny),
- na bloglovin również możecie, więc jest w czym wybierać.

2.
- umieścić poniższy banerek (który sama rysowałam dla Was w pocie czoła) na swoim blogu, w poście lub w panelu bocznym - z linkiem zwrotnym do tego posta.
- dla osób nie posiadających bloga wychodzi na przeciw opcja z udostępnianiem poprzez FB.

3. Zostawić komentarz, w którym zgłaszacie chęć udziału w candy.

4. Powyższa zabawa nie jest obligatoryjna (!!), ale miło będzie jak się trochę twórczo wyżyjecie :)


Losowanie w marcowy piątek trzynastego!




* * * 

To właśnie szyjąc tego pączka, wpadłam na pomysł, aby spróbować szare komórki rozruszać w tym temacie.

Do posypki użyłam następujących ściegów:
- mocujący, np. kieszenie w jeansach - to te urocze pałeczki, które wystepują na wszystkich kolejnych pączkach
- do obszywania okrągłych dziurek - np. do przeciągania sznurka w kapturach, czy w paskach spodni dresowych
- karo, czy jak kto woli "dzwonek" karciany, to ten jasnobłękitny
- napisy zaprogramowane na gotowo "sweet" (widoczny na zdjęciu) i "love" (niewidoczny), bo w sumie, to gdzie takim napisom będzie lepiej, jak nie na słodkim pączku?

Liczę, że dacie upust swojej kreatywności :)


środa, 11 lutego 2015

Roboczy pokrowiec, czyli etui na tablet

Potrzebowałam pokrowca i to koniecznie.
Najczęściej tabletu używam w domu, ale jak przychodzi moment, kiedy muszę go wziąć ze sobą… kombinować trzeba.

Kupno gotowego pokrowca odpadało. Przekombinowane, ceratowe… stosunek jakości i praktyczności do ceny nijak mi się nie kalkulował.

Do "Zgniłka" każde akcesoria są w cenach z kosmosu i żeby chociaż spełniały oczekiwania…
Oferują głównie transformersy, czyli pokrowce, które po odwróceniu zmieniają się w podstawkę. Może i fajne, ale zupełnie mi to nie było potrzebne, ponieważ mam dokupioną klawiaturę "niezgniłkową", która automatycznie spełnia rolę podstawki lub zamyka ekran w środku podobnie jak w przypadku laptopa.

Potrzebowałam pokrowca z miejscem na niewielkie, ale czasami niezbędne akcesoria. Przykładowo czytnik kart, czy podróżne słuchawki, wolę aby nie biegały mi luźno po torebce, ani nie były wciśnięte w kieszeń ubrania.

Pokrowiec uszyłam z filcu o grubości 9mm, kupionego stacjonarnie.
Wykrój, to prostokąt złożony na pół i przeszyty po bokach. Posiada naszytą kieszeń na wspomniane wyżej akcesoria. Zamknięcie, to szeroka czarna guma, która "owija" pokrowiec, trzymając zawartość wewnątrz. To wszystko - nic skomplikowanego.

Kieszeń od spodu podszyta kolorową bawełną.
Po otwarciu, guma leży luźno z jednej strony, a przymocowana jest wewnątrz kieszeni.

Po zamknięciu, można nosić praktycznie jak kopertówkę :)

Podczas szycia korzystałam ze stopki z górnym transportem. Ponieważ pojedyncza warstwa filcu ma grubość 9mm, to złożony we dwa, automatycznie robi się gruby na 18mm. To pod wpływem nacisku stopki i tak ok. 1-1,5cm do przeszycia!

W takich sytuacjach stopka z górnym transportem jest zbawieniem.
W momencie kiedy igła jest w górze i transporter dolny przesuwa materiał, ząbki które ta stopka posiada, dociskają jednocześnie podając materiał równo z transporterem, bez spychania górnej warstwy materiału.

Stopka na pierwszym zdjęciu jest uniwersalna, przeznaczona do maszyn z niskim mocowaniem, np. Helenki Łucznika (to z jej zestawu zawędziłam do zdjęcia), pasuje też do maszyn SilverCrest.

1. Uchwyt do mocowania stopki na trzpieniu.
2. Dźwignia, którą podczas zakładania stopki, nakłada się na śrubę trzymającą igłę.
3. Ząbki stopki, czyli górny transporter.

Stopka działa w taki sposób, że w momencie, kiedy igła idzie do góry (a więc i śruba mocująca igłę także), podnosi dźwignię, która wewnątrz plastikowej obudowy jest połączona z górnym transportem i dociska go do materiału.
W skrócie:
- dźwignia/igła w górę - ząbki w dół (dociskają i podają materiał)
- dźwignia/igła w dół - ząbki w górę (zwalniają materiał)

Stopka bardzo potrafi ułatwić życie podczas zszywania kłopotliwych materiałów. Torbę z poprzedniego posta, szyłam głównie przy jej pomocy. Pikowanie i zszywanie wielu warstw materiału, nie było dzięki temu specjalnie kłopotliwe.
Szczerze polecam się zaopatrzyć :)
Stopka zamontowana wygląda tak.

Moja maszyna posiada wbudowany transport, więc stopka wygląda troszeczkę inaczej, ale zasada działania jest dokładnie taka sama.
Poniżej filmik, który nakręciłam dla osób ciekawych, jak działanie tej stopki wygląda w praktyce.



Dlaczego pokrowiec jest roboczy?

Mąż: dlaczego ten pokrowiec jest taki roboczy??
Ja: ?? - uważasz, że powinien mieć jakieś falbanki, koronki, hafciki…?
Mąż: ……..aaaaaaa ja się nie znam…


Ach… te wspomnienia z PRL-u… gumofilce, te sprawy… :D

niedziela, 4 stycznia 2015

Torba Heleny Łucznik

Piękna Helena jest z nami od kiedy blog Bezdomnej wygrał konkurs na szyciowego bloga roku.

Dostała się młodszej córce, która bardzo lubi spędzać czas na pracach manualnych. Zaraz po rysunku i pisaniu jest fotografia i szycie, a nawet szydełko ostatnio nie jest jej specjalnie obce. Ot… typowa artystyczna dusza, więc naturalnym było sprezentowanie jej tej maszyny, skądinąd całkiem przyjemnej w obsłudze dla takiej nastolatki. Młodsza pała do niej miłością absolutną, a i starsza od czasu do czasu się "przykleja".

Bywa, że i ja pożyczam sobie tego sprzętu na szycie "w terenie", bo jest nieporównywalnie lżejsza od mojej Janomki, więc w ramach rewanżu za pożyczanie, uszyłam jej torbę - pokrowiec.

Torba została uszyta z resztek poliestrowej, powlekanej tkaniny, takiej jaką się używa przy szyciu dziecięcych wózków. Tkanina świetnie nadaje się na różnego rodzaju pokrowce, bo ze względu na powłokę po lewej stronie, nie chłonie tak wody podczas deszczu, jak zwykła tkanina.

Sówek miałam resztę, więc połączyłam je z białymi grochami na czarnym tle, szwy wykończone bizą vel wypustką.

Celem nadania torbie formy, materiał wierzchni przepikowałam z ociepliną i bawełnianą podszewką.
Uszy z taśmy przyszyłam tak, aby dzieliły zewnętrzne ogromne kieszenie na 3 mniejsze (czyli w sumie jest ich 6), gdzie swobodnie mieszczą się krawieckie akcesoria. W użytkowaniu bardziej wygodne, bo akcesoria można sobie pogrupować i nie kłębią nam się w jednym, wspólnym worze.
Szwy wewnętrzne, łączące schowane zostały pod lamówką, wykonaną z tej samej podszewki, dzięki czemu są praktycznie niewidoczne i wnętrze stało się przyjemnie jednorodne.
Jak taką lamówkę wykonać, pokazywałam w jednym z wcześniejszych postów.
 Uchwyty przyszyte są po całości i wzmocnione dodatkowo u góry tzw. kopertą, co zapewnia ich wytrzymałość.
 Suwak wszyty jeszcze przed pikowaniem, dzięki czemu jego listwa jest ukryta pomiędzy materiałami. Po obydwu bokach wszyłam podkówki, do których w razie czego można przypiąć pasek na ramię.
 Wnętrze bocznych kieszeni jest również groszkowe.
 Pod dodatkową podszewkę w dnie, wsunięta jest sklejka wycięta pod wymiar, aby maszyna stała na sztywnym podłożu i torba trzymała fason.
Dodatkowe spojrzenie z góry, na torbę pełną i pustą.
Tkaniny zostały uwolnione :)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Sting, Mentalista, CR7

Zdarza mi się szaleć z wolnej ręki na twarzach od dawna. Rzadko, ale lubię. Za każdym razem jest to dla mnie prawdziwe wyzwanie.

Jako, że rysuję bardziej niż słabo, to największym wyzwaniem w tego typu pracach, jest zachowanie proporcji i niezrobienie z nich zombie. Wierzcie mi… strasznie łatwo to osiągnąć. Kilka ukłuć igłą z prawej, czy z lewej i grymasy zmieniają się jak w kalejdoskopie.

W tym miesiącu, z okazji Mikołajek organizowanych w szkole, szyłam poduszkę dla nastolatki, której idolami są Cristiano Ronaldo i Lionel Messi (młodsza miała za zadanie przeprowadzić tajny wywiad).
Drugiego nie lubię bardzo, pierwszego bardzo lubię, więc wybór był oczywisty.

Cristiano Ronaldo, CR7
Lewa strona frontu
Cristiano Ronaldo, CR7, pillow, sew, needle paint, poduszka, malowane igłą
Front poduszki

Panel przedni poduszki, to Ronaldo na białym tle, tylny panel, to czarna pikówka. Całość zapinana na kryty suwak, żeby było praktycznie podczas prania i ewentualnej zmiany wypełnienia.

Kiedyś tą metodą uszyłam Rudą na siatce (klik) i to było jedno z pierwszych podejść w takiej technice.

W październiku 2012, uszyłam siostrze na imieniny Stinga (jej ulubionego piosenkarza). Tak się bałam, że nikt nie będzie wiedzieć, kto jest na poduszce, że podpisałam… okazało się, że niepotrzebnie, bo rodzina i znajomi przy stole, od razu zgadywali kto to jest, mimo iż siostra tak trzymała i pokazywała, żeby podpisu nie było widać. Stres opadł. Chociaż co do niego mam wciąż wątpliwości.
Sting, pillow, needle paint, poduszka, malowane igłą
Pojawiło się kolejne zamówienie na październik 2013. "Uszyj mi Mentalistę, bo drugi fotel jest wolny" ;)
Tak powstał Simon Baker do kompletu.
Simon Baker, pillow, needle paint, poduszka, malowane igłą
Po Simonie, pewna studentka zza stołu, zapragnęła mieć swojego Deppa. Nie chciałaby widzieć co z niego wyszło (mogłaby mieć koszmary senne), a ja nie śmiałabym jej go na oczy pokazać ;)
Stąd urodził się pomysł, aby Jacka Sparrowa stworzyć w inny sposób - klik.

W międzyczasie powstawały mniejsze lub większe rysunki igłą. Nie wszystko fotografowałam, bo w moim odczuciu, średnio nadawało się do pokazania. Te drobne rysunki można obejrzeć na moim blogu, przy okazji szycia piórników, pod etykietą "aplikacja". Jak taki rysunek powstaje, również znajdziecie u mnie na blogu w postaci filmiku.

Do tej pory nie pokazywałam uszytych twarzy, bo nie byłam pewna, czy to się może w ogóle podobać. Dla siostry robiłam to bardzo osobiście w prezencie, więc to zupełnie inna kategoria podobania się…
Dopiero po reakcji koleżanek z córki klasy, przy wręczaniu Ronaldo i pytaniu, "czy Messiego też dałoby radę… ?", zdecydowałam się pokazać to na blogu.
Bardzo jestem ciekawa Waszego odbioru tej techniki.